środa, 6 maja 2020

Debata o "politycznym" Juliuszu Słowackim


Juliusz Słowacki: Poeta, prorok czy polityk?

W dyskusji udział wzięli:
- prof. Marek Cichocki (Collegium Civitas oraz Centrum Europejskie w Natolinie),
- prof. Marek Troszyński (Instytut Badań Literackich PAN),
- dr Przemysław Dakowicz (Zakład Literatury XX i XXI w. – Uniwersytet Łódzki).

Debatę online moderował Tomasz Herbich z Teologii Politycznej.




poniedziałek, 2 marca 2020

Czeski numer dwumiesięcznika literackiego "Topos"





TOPOS“ 2020, nr 1
W numerze m.in.:

JOSEF KROUTVOR, Klucz poezji, przeł. Przemysław DAKOWICZ

BOHUMIL HRABAL, Jak człowiek zostaje pisarzem, przeł. Przemysław DAKOWICZ

Kwestionariusz Hrabalowski. Fragmenty wywiadów z BOHUMILEM HRABALEM, przeł. Przemysław DAKOWICZ

JAN ZAHRADNÍČEK, Ostatnia róża; Pragnienia; Bujna nędza, przeł. Andrzej BABUCHOWSKI

ANDRZEJ BABUCHOWSKI, O strażniku, który ratował wiersze

MILOŠ DOLEŽAL, „Na przekór dotkliwej beznadziei srebrny lipień płynie pośród głębi”, przeł. Andrzej BABUCHOWSKI

JOSEF MLEJNEK, Nagle nie mieliśmy, gdzie głowy złożyć. Rozmowa z Janem Jakubem ZAHRADNÍČKIEM, synem autora Znaku mocy, przeł. Andrzej BABUCHOWSKI

MILOŠ DOLEŽAL, Historia (I); Czołgista; Pavel Janský, Józef Czapski, Jan Čep, przeł. Przemysław DAKOWICZ

Życie na polu minowym. Rozmowa z Milošem DOLEŽALEM, przeprowadzona w maju 2019 i spuentowana w styczniu 2020 roku. Rozmowę przeprowadził i przetłumaczył Przemysław DAKOWICZ

JIŘÍ ČERVENKA, Ścieżką z Šatova; Na Výrovku; Dies irae; W szpitalu, przeł. Karol MALISZEWSKI

Mimochodem parę wierszy. Z Jiřím ČERVENKĄ, poetą, tłumaczem, wędrowcem, rozmawia Artur NOWACZEWSKI

JOSEF KROUTVOR, Hołd złożony Josephowi Rothowi, przeł. Przemysław DAKOWICZ

ARTUR NOWACZEWSKI, „Nie mogłem więc pominąć jego śladów w tej krainie”. Kilka uwag o sztuce reportażu Miloša Doležala

PRZEMYSŁAW DAKOWICZ, Z dobranocek dla Hrabala

środa, 26 lutego 2020

"Nowe Książki" 2020, nr 1






Otwarcie na dialog. Z Przemysławem Dakowiczem rozmawia prof. Zbigniew Chojnowski, "Nowe Książki" 2020, nr 1



W polszczyźnie domowi się Twoja fraza: Bo „«Łączka» to Polska. / Bo Polska to «Łączka»”. Czy to jest jakaś istotna formuła całościująca zarówno Twojej twórczości poetyckiej oraz eseistycznej, jak i literaturoznawczej?

Z całym szacunkiem – nie sądzę, by jakakolwiek fraza pochodzą
ca z literatury była dziś w stanie osadzić się w języku. Słowo pisane, jeśli nie zostało zwielokrotnione przez multimedialne przekaźniki, wypromowane przez najgłośniejsze nagrody, przemielone w młynach promocji elektroniczno-obrazkowej – nic już nie znaczy. Jak widzę miejsce własnych książek w tej układance? Jeśli brać pod uwagę liczbę sprzedanych egzemplarzy, jest to jedno z miejsc ostatnich. Zbiory poetyckie znajdują przeciętnie kilkuset odbiorców. Wyjątkiem była tu rzeczywiście Łączka, mająca dwa wydania, drugie z dołączoną do książki płytą z kompozycjami Mikołaja Hertla.
Jeśli zaś idzie o doświadczenie związane z kwaterą Ł na Powązkach (nazywaną „Łączką”, bo w późnych latach czterdziestych i wczesnych pięćdziesiątych, kiedy w tajemnicy zwożono tam ciała zamordowanych w więzieniu na Mokotowie, był to porośnięty trawą i zielskiem teren poza cmentarzem) – określiłbym je dziś jako formacyjne, bo znacząco wpłynęło na kształt mojej świadomości, nie tylko obywatelskiej, lecz także na postrzeganie miejsca kultury i literatury w obrębie wszystkich procesów społecznych, w których uczestniczymy i które współtworzymy. Zaczęło się, jak zawsze, od lektur. Nie pamiętam, co było pierwsze, jaki był ten najwcześniejszy ślad „Łączki”. Zdaje się, że powieść Na stracenie Janusza Krasińskiego, ze świetnym opisem celi kaesowców w więzieniu na Mokotowie. Czy to wtedy po raz pierwszy dowiedziałem się czegoś o Dekutowskim-„Zaporze”, o Witoldzie Pileckim? Nie jestem pewien. Ważne były jakieś filmy dokumentalne z lat 90., ale przede wszystkim niezwykły reportaż-dziennik Małgorzaty Szejnert Śród żywych duchów, opis prywatnego śledztwa autorki, prowadzonego w przededniu Okrągłego Stołu, w cieniu morderstwa, którego ofiarą padł ks. Stefan Niedzielak. Książka Szejnert wiele pozwoliła mi zrozumieć, otworzyła moją wyobraźnię. Na końcu tej drogi była zaś praca w charakterze wolontariusza podczas prac wykopaliskowych na „Łączce”, w zespole prof. Krzysztofa Szwagrzyka. Wszedłem do wnętrza grobu. Wszystko mogłem zobaczyć na własne oczy. Trzymałem w rękach kości, które nigdy nie miały zostać odnalezione.
Ciekawe, że tom poetycki Łączka powstał jakby niezależnie od tego konkretnego doświadczenia biograficznego, w przestrzeni, w której równie ważne co wydarzenia historyczne są kody kultury – symbole, metafory, gatunki literackie i konwencje. Słowem – najpierw przyszły wiersze, dopiero potem faktyczne – na poziomie somatycznym – dotknięcie kwatery Ł, moja powązkowska katabaza. Niektórzy krytycy chcieli widzieć w tych wierszach wyraz uwikłania w politykę czy ideologię, ale to nie tak, zupełnie nie tak. Może w głowach odbiorców książki takie jak Łączka, Teoria wiersza polskiego, po trosze także obie części Afazji polskiej, muszą się oderwać od bieżącego kontekstu, by były czytanie sine ira et studio? Szkoda tylko, że ironiczne pytanie, które w drezdeńskich Dziadach Jeden z Młodzieży zadaje Literatowi I - jak długo trzeba czekać? - wciąż pozostaje aktualne. To już niemal dwieście lat...

Co autor podpowiedziałby czytelnikowi swoich książek?

Prosiłby przede wszystkim, by oceniając literaturę, czytelnik posługiwał się kryteriami literackimi. By zechciał dostrzec, że Łączkę poprzedza motto z Leśmiana, że co najmniej Ballada o biegnących piekarzach i Topiel z tego tomu są wierszami z Leśmianowską Łąką dialogującymi, a autor prowadzi rozmaite gry z tradycją, konfrontując najgłębszą powagę z najbardziej żrącą ironią. W ogóle Teorię wiersza polskiego i Łączkę najlepiej byłoby czytać równolegle, jako wzajemnie dopełniające się części jednej poematowej całości, której przedmiotem nie jest jedynie historia najnowsza, lecz również sposób, w jaki indywidualne przypadki ludzkie przemieniają się (lub nie) w składowe losu zbiorowego, to znaczy: ulegają (lub nie) przetworzeniu w kulturę.
Jeśli napisałem, że „Łączka” to Polska, chciałem dać do zrozumienia, że na tym obszarze Europy, w którym mieszkam, podstawowym doświadczeniem XX wieku jest absurdalna śmierć, sprowadzająca człowieka do roli nic nie znaczącej liczby w statystycznym równaniu. Myślę tutaj zarówno o likwidacji elit intelektualnych II Rzeczypospolitej, o przeprowadzonej przez komunistów w pierwszych latach powojennych anihilacji podziemia niepodległościowego, jak i o koszmarze Holokaustu, o którym w tej części Europy wciąż powinniśmy mówić.

Kluczową sprawą u Ciebie jest postpamięć. Twój sposób prowadzenia słów potwierdza prawidłowość, że świadkowie horrendalnych przeżyć i przejść zazwyczaj nie są w stanie ich w pełni opisać, a co dopiero zrozumieć. Czynią to twórcy nawet nie następnego, ale któregoś kolejnego pokolenia. Homer nie uczestniczył w bojach o Troję. Człowiek z żywą traumą jest sparaliżowany językowo, wyobraźniowo, etycznie. Po prawie 80 latach od wydarzeń, chociażby na sokalskim moście na Bugu we wrześniu 1939 roku, Ty w sobie budzisz tę całą przeszłość, jesteś w stanie ją ogarnąć.

Kategoria postpamięci pojawia się w tekstach Marianne Hirsch, amerykańskiej badaczki zajmującej się narracjami holokaustowymi. Niemal dokładnie w czasie, kiedy rozmawiamy, na cmentarzu żydowskim w Grybowie niedaleko Nowego Sącza odbywa się uroczystość odsłonięcia tablic upamiętniających grybowskich Żydów. Miałem honor uczestniczyć w jednej turze prac porządkowych na tym cmentarzu – wycinaliśmy krzewy i drzewka porastające teren, usuwaliśmy ciernie i chwasty, by spomiędzy nich wychynęły macewy. Działania przywracające pamięć podejmują tam od lat Kamil Kmak i Dariusz Popiela. Chcę tu powiedzieć, że doświadczenie kwatery Ł otworzyło mnie na nieznane, pozwoliło zrozumieć, jak wiele ludzkich historii musi znaleźć drogę do naszej świadomości. Po ośmiu dekadach od wybuchu II wojny światowej zyskują one przynależne im miejsce w kulturze – i jest to prawidłowość znana badaczom. Jan Assmann właśnie granicę osiemdziesięciu lat uważa za linię dzielącą pamięć komunikatywną od pamięci kulturowej. Kiedy odchodzą ostatni bezpośredni świadkowie i uczestnicy wydarzeń historycznych, przeszłość zostaje niejako uwolniona, by mogła ją wchłonąć kultura. Zamiast relacji i sprawozdania z pierwszej ręki, najczęściej w postaci oral history, otrzymujemy ich literackie przetworzenie.

Mnie zaciekawia, że jesteś poszukiwaczem ciągłości żywej, dotykalnej, odczuwalnej w przestrzeni codziennej – nie tej wykoncypowanej, lecz tej, która właśnie nie byłaby drogą do intelektualnego nadużycia, nie dawałaby się zawłaszczać przez ideologię, doraźne sprawy egzystencji i polityki.

Zawsze starałem się mówić o tym, co egzystencjalnie dotyka mnie samego. Mówię „starałem się”, bo dziś nie piszę. Rytm wydawniczy na to nie wskazuje – Boże klauny wyszły w 2014, Ćwiczenia duchowne w 2016 roku, a na przełomie 2018 i 2019 ukazała się Nauka znikania, pięciusetstronicowy tom zbierający niemal wszystkie wiersze i rozmowy. Ale prawda jest nieubłagana: ostatni tekst poetycki powstał przeszło sześć lat temu.

Udzielanie siebie jednej formie pisarstwa zamyka drugą. Pisanie książek o literaturze trudno pogodzić z tworzeniem wierszy.

To jest wielka tajemnica, kiedy poezja odchodzi. Niewykluczone, że jestem już byłym poetą, że stan poetycki nie powróci. A było to najgłębsze z pisarskich – może także: życiowych – doświadczeń, z niczym nieporównywalne. Krytyka literacka, eseistyka, hermeneutyka historyczna, literaturoznawstwo, czy nawet proza o charakterze quasi-fabularnym – nic nie może się równać z pisaniem poezji. Gdy pracowałem nad Teorią wiersza polskiego, bywało, że jednego dnia powstawało kilka tekstów – jakby dyktował je jakiś donośny głos. Podstawowe wiersze, które składają się na tę książkę, napisałem w ciągu sześciu dni. Nieco podobnie, choć nie tak intensywnie, było z Bożymi klaunami i z Łaczką.

Cierpisz?

Jest we mnie rodzaj żalu. Tęsknoty. Lecz z każdym rokiem coraz mniej. Jakbym oddalał się od źródła dźwięku i wchodził w ciszę. Jedźmy, nikt nie woła...

Kalendarium życia kulturalnego Łodzi w roku 1945


luty i marzec 1945 roku ==> CZYTAJ




1-15 kwietnia 1945 ==> CZYTAJ




16-30 kwietnia 1945 ==> CZYTAJ


niedziela, 9 czerwca 2019

Wrocław, 10.06.2019: wykład na Uniwersytecie Wrocławskim i spotkanie autorskie



15:00, Wydział Filologiczny UWr, pl. Nankiera 15, sala 26 - wykład Różewicz i Bonhoeffer. Dialogi z tradycją


18:00, Klub Muzyki i Literatury, pl. Kościuszki 10 - spotkanie autorskie, zatytułowane Nauka znikania (prowadzenie: p. prof. Dorota Heck, UWr)

Serdecznie zapraszam!






środa, 5 czerwca 2019

Telewizyjna rozmowa o twórczości Czesława Miłosza


["W powiększeniu", TVP 3, prowadzenie: Jakub Moroz, Mateusz Werner; udział biorą: Tomasz Garbol (KUL), Przemysław Dakowicz (UŁ)]

Program, trwający 66 minut, można obejrzeć TUTAJ.




Fragment prozy w "Almanachu Prowincjonalnym"


W nowym numerze "Almanachu Prowincjonalnego", pisma literackiego ukazującego się w Raciborzu, opublikowany został fragment prozy zatytułowany Na morzu, na lądzie. (Z dobranocek dla Hrabala).






piątek, 3 maja 2019

O Josefie Toufarze - warszawskie spotkanie z Milošem Doležalem


Spotkanie odbędzie się 7 maja o g. 19:00 w Mazowieckim Instytucie Kultury w Warszawie.
Więcej informacji TUTAJ.

Serdecznie zapraszam.





Fotografie z warszawskiej promocji książki Miloša Doležala Jakby nam już dzisiaj przyszło umrzeć. Dramat życia, kapłaństwa i męczeńskiej śmierci ks. Josefa Toufara, udostępnione przez Mazowiecki Instytut Kultury, można obejrzeć TUTAJ.


piątek, 22 marca 2019

Grybów. Porządkowanie cmentarza żydowskiego


Cztery godziny spędzone na cmentarzu  żydowskim w Grybowie. Prace porządkowe - wycinanie krzewów i drzewek, odsłanianie macew. Spotkanie z niezwykłymi ludźmi z Nowego Sącza, Jasła, Grybowa i okolic. Kilka słów zamienionych m.in. z Kamilem Kmakiem oraz Dariuszem Popielą, nowosądeczaninem i olimpijczykiem, którego fundacja dba o pamięć o żydowskich mieszkańcach południowej Polski (zobacz: Ludzie, Nie Liczby).

Niżej nieco fotografii i film, które pokazują wygląd cmentarza ok. dziesiątej rano, gdy zaczynaliśmy w kilka osób, oraz po czternastej, kiedy większość dzisiejszych prac była już wykonana (około godziny trzynastej przybyli uczniowie ze szkoły w Siołkowej, którzy dopomogli w przenoszeniu drewna).










niedziela, 17 marca 2019

Audycja w Czeskim Radio [SŁUCHAJ]



W niedzielę 17 marca, o g. 17:00 Czeskie Radio Wełtawa (Český Rozhlas Vltava), odpowiednik naszej Dwójki, nadało audycję Łączka/Diablice – opartą na poezji i prozie Miloša Doležala i Przemysława Dakowicza. 
Audycji można wysłucha TUTAJ [link aktywny przez 6 dni].


scenariusz - Miloš Doležal
słowo komentarza i tłumaczenie wierszy na język czeski – Josef Mlejnek;
występują – Ivan Řezáč, Jan Holík, Jan Maléř; 
reżyseria – Jakub Doubrava. 

Teksty czytane w audycji pochodzą z książek M. Doležala Ezechiel w pokrzywach i Przemysława Dakowicza Kwatera zmartwychwstałej pamięci

Dziękuję Milošovi i wszystkim Osobom zaangażowanym w przygotowanie audycji. 

-----------------------------------------------

Miloš Doležal doprowadził do ekshumacji z pola cmentarnego na praskich Diablicach szczątków ks. Josefa Toufara, zamęczonego przez komunistów. 
Niedawno ukazało się polskie wydanie książki M. Doležala o J. Toufarze – Jakby nam już dzisiaj przyszło umrzeć. Dramat życia kapłaństwa i męczeńskiej śmierci czyhoskiego proboszcza ks. Josefa Toufara