poniedziałek, 30 marca 2026

70. urodziny Tomáša Mazala

 

W niedzielę 22 marca 2026 roku Tomáš Mazal obchodził swoje 70. urodziny. Dwa dni później w praskiej gospodzie Kafe nůžky papír uczciliśmy ten fakt w gronie przyjaciół.

Wystąpili cygańscy muzycy z legendarnej karlińskiej kapeli Korman & Korman oraz Karel Vepřek, odegrano dwie jednoaktówki Pierre-Henri Cami’ego (z udziałem samego Jubilata), zaprezentowano dwie jubileuszowe książki (Návštěva ďábla oraz Cesty s Tomášem Mazalem).

Poniżej fotorelacja z wtorkowej uroczystości (fotografie czarno-białe bez ramek – Nikola Mazalová; fotografie czarno-białe w ramkach – Aleš Formánek; fotografie kolorowe – Dora Kubíčková).

 


Fotorelacja:

sobota, 24 stycznia 2026

O żegnaniu się Hrabala z literaturą w czeskim tomie pokonferencyjnym „Bohumil Hrabal nieidylliczny”

 

Pod koniec roku 2025 ukazał się w Czechach tom Bohumil Hrabal neidylický: Přehlížené a ukryté aspekty jeho díla (red. Jakub Češka, Marek Ďurčanský i Pavel Hošek). Epilog książki stanowi artykuł Gesta loučení. O tom, jak Hrabal odcházel (v literatuře a od literatury), z którym można się zapoznać TUTAJ.

 

 

V knize Bohumil Hrabal neidylický vychází vůbec poprvé kompletní přepis hovorů Bohumila Hrabala z adventních setkání na evangelické faře v Libici nad Cidlinou z první poloviny osmdesátých let. Objevitelem těchto téměř zapomenutých nahrávek je profesor Pavel Hošek (nahrávky tehdy pořídil Jiří Hofman). Dílčí úryvky dosud publikoval ve své převratné a čtenářsky velice úspěšné monografii Evangelium podle Bohumila Hrabala. Interpretačním klíčem se staly též v jeho hrabalovské „čítance“ s názvem Bohové jste vy. Kompletní adventní Hrabal vychází v rozsahu bezmála sedmdesáti tiskových stran vůbec poprvé.
Monografie zaměřená na skryté a přehlížené aspekty Hrabalovy tvorby vychází z mezinárodní konference, která se konala v dubnu roku 2024 v Nymburce.

sobota, 13 grudnia 2025

O Hrabalu i Czechach - rozmowa z Franciszkiem A. Bielaszewskim (fragment)

 

 
Na zdjęciu po prawej: Franciszek A. Bielaszewski 
w rozmowie z Bohumilem Hrabalem 


 

Przemysław Dakowicz: W swojej książce opisujesz następujący ciąg wydarzeń z roku 1989. Odwiedziłeś Havla, bo „Literatura na Świecie” przygotowywała w Polsce numer poświęcony jego twórczości. O pośrednictwo prosił cię Józef Waczków. Te odwiedziny były zapewne w czerwcu, bo w maju Havel wyszedł z więzienia i w kolejnych tygodniach z ludźmi z kręgu Karty 77 opracował petycję Kilka zdań. Wtedy, wczesnym latem 1989, poprosił cię, byś zdobył podpis Hrabala. Jak to było?

Franciszek A. Bielaszewski: Havla znałem wcześniej i o tym Waczków wiedział. Poznałem go w którejś z gospód w pobliżu Zamku. Pod koniec czerwca zatelefonowałem do Ivana Havla, by przekazał Vaškovi moją prośbę. Kazał mi dzwonić bezpośrednio do Vaška. Zrobiłem to z budki telefonicznej na stacji metra. Umówiliśmy się, że odwiedzę go w domu. Dokładnej daty nie pamiętam. Zastałem u niego członków Karty 77.

PD: Pamiętasz kogo?

FAB: Niestety, pamięć mam już dziurawą. Tylko się z nimi przywitałem i poszliśmy z Vaškem do jego gabinetu, tam rozmawialiśmy. Dał mi fotografie i maszynopisy. Dosyć sceptycznie podchodził do naszej inicjatywy. Opowiedziałem mu o podpisanym do druku w marcu 1989 roku numerze „Literatury na Świecie” poświęconym Hrabalowi, z zakazanymi w Czechosłowacji tekstami. Wtedy Vašek wręczył mi formularz petycji Kilka zdań (Několik vět) z prośbą, bym zdobył podpis Hrabala. We wtorek – powiedział – zajdzie do Tygrysa, ale dopiero po osiemnastej, bo ma jakieś ważne spotkanie. 

PD: I co, pokazałeś petycję Hrabalowi?

FAB: We wtorek w Tygrysie opowiedziałem mu o petycji i zapytałem, czy ją podpisze. Był trochę wystraszony, bo w wydawnictwie „Odeon” drukowała się jego książka Zbyt głośna samotność. Znałem dobrze dyrektora „Odeonu” Josefa Šimona, przekładałem jego wiersze na język polski. Zrozumiałem, że Hrabal nie zaryzykuje wydania książki, składając swój podpis pod petycją do czechosłowackiego rządu. Bał się, że cały nakład mogą oddać na przemiał, jak to się już z jego książkami zdarzało.

PD: Czyli odmówił?

środa, 30 lipca 2025

O wierszach Miloša Doležala - nagrania z radiowej Dwójki

 

[audycja z 14 lipca 2025 roku:]

 

[audycja z 15 lipca 2025 roku:]

 
 
 
[audycja z 16 lipca 2025 roku:]
 

 
[audycja z 17 lipca 2025 roku:]
 
 
 
 
[audycja z 18 lipca 2025 roku:]
 

 

poniedziałek, 14 lipca 2025

O twórczości Miloša Doležala na antenie radiowej Dwójki

 

Prezentacja książki ZATOPIONE MIASTO Miloša Doležala (PIW, Warszawa 2025) w audycji Przypadki słowa na antenie Programu 2. Polskiego Radia.
Od poniedziałku do piątku o g. 11:55. Audycję przygotowała red. Dorota Gacek.
Link do odsłuchu TUTAJ.
 

 


 

piątek, 27 czerwca 2025

„Zatopione miasto” Miloša Doležala [tom przekładów]

 


Dziś, 27 czerwca 2025 roku, oficjalna premiera tomu wierszy Miloša Doležala w prestiżowej Małej Serii Przekładów Poetyckich PIW. Książka nosi tytuł ZATOPIONE MIASTO i oprócz wierszy jednego z najważniejszych współczesnych poetów czeskich, laureata m.in. Nagrody Literackiej Magnesia Litera oraz Nagrody Czeskiego PEN Clubu ‘Vlastní cestou’, zawiera esej o twórczości Doležala oraz obszerną rozmowę z autorem Gminy. Książkę można kupić we wszystkich dobrych księgarniach.

Istotnym elementem całości są niezwykłe ilustracje – reprodukcje grafik Bohuslava Reynka, wybitnego poety i artysty plastyka związanego z czeską Wysoczyną.

Miloš Doležal (ur. w 1970 r. w Háju koło Ledčy nad Sazavą) – czeski poeta, prozaik, eseista, długoletni pracownik Czeskiego Radia. Absolwent Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Karola w Pradze. Autor ośmiu zbiorów poetyckich, z których najlepiej znane są Gmina (1991, 2023; przekład polski 2012) oraz Jana będzie wkrótce zbierać kwiat lipy (2022), a także licznych książek o dwudziestowiecznej kulturze i historii Czech, m.in. głośnego tomu Jakby nam już dzisiaj przyszło umrzeć. Dramat życia, kapłaństwa i męczeńskiej śmierci czyhoskiego proboszcza ks. Josefa Toufara (2012; przekład polski 2018). Laureat Nagrody Czeskiego PEN Clubu „Vlastní cestou” oraz Nagrody Literackiej „Magnesia Litera”.

poniedziałek, 2 czerwca 2025

Jubileusz Krzysztofa Kuczkowskiego

 

Ewa i Krzysztof Kuczkowscy, 1 czerwca 2025 roku

 

[laudacja wygłoszona podczas jubileuszu siedemdziesięciolecia urodzin i czterdziestopięciolecia debiutu literackiego Krzysztofa Kuczkowskiego, Teatr Mostownia, Gdańsk, 1 czerwca 2025 roku]

 

Jak Państwo wiedzą, mamy dziś bardzo szczególny dzień. Przyjechaliśmy tu z różnych stron Polski – z bliska i z daleka. Z Gdańska, Sopotu i Gdyni, z Bydgoszczy, Warszawy i Łodzi, Koronowa, Krakowa, Lublina i Nowego Sącza, a nawet z Australii. Wszyscy z jednego powodu. Złączeni jedną myślą. Obchodzimy dziś… Dzień Dziecka. Międzynarodowy Dzień Dziecka.

To jednak, oczywiście, nie jedyny i nawet nie główny powód, dla którego opuściliśmy nasze wioski i miasta, wstaliśmy od stołów i biurek, odłożyliśmy książki i smartfony, wyłączyliśmy świecące na niebiesko ekrany, wsiedliśmy w tramwaje, autobusy, pociągi lub samochody.

Chcieliśmy być tu wszyscy razem. Bo nadeszła wreszcie ta jedyna chwila, ten istotny dzień, czas węzłowy i decydujący – dzień wyborów.

Mamy dziś dzień dziecka i dzień wyborów. Dzień Krzysztofa Kuczkowskiego. Bo właśnie przy imieniu Krzysztof i nazwisku Kuczkowski postawiliśmy wszyscy największy krzyżyk i każdą z przecinających się linii kilka razy pogrubiliśmy przyniesionym z domu długopisem, by nikt ich nie wytarł jakąś magiczną gumką do ścierania krzyżyków.

A zatem ponieważ jest Dzień Dziecka, pozwolą Państwo, że opowiem im przed snem bajeczkę –  o pewnym chłopcu z Gniezna, któremu, proszę rzucić okiem, zdążyła wyrosnąć biała broda i któremu, nie da się tego ukryć, trochę przerzedziły się włosy na głowie. Bo dużo, dużo myślał. I ponieważ jest dzień wyborów, spróbuję też trochę opowiedzieć o jego życiowych decyzjach – o wyborach, które sprawiły, że on siedzi tu z nami, że my siedzimy tu z nim i że wszyscy, chłopcy i dziewczęta z różnych miast i wiosek, absolwenci żłobków i przedszkoli, szkół podstawowych i średnich, studiów wyższych i najwyższych, jesteśmy tu razem i chcemy być razem, chcemy, aby to trwało, bo czujemy – wybacz, drogi Krzysztofie, posłużę się frazą z Nowego Testamentu –  że to dobrze, iż tu jesteśmy.