środa, 3 stycznia 2024
środa, 19 kwietnia 2023
Życie na polu minowym. Rozmowa z Milošem Doležalem, laureatem nagrody Magnesia Litera za najlepszą czeską książkę roku
przeprowadzona w maju 2019 i spuentowana w styczniu 2020 roku
| Miloš Doležal w bibliotece Bohuslava Reynka w Petrkovie [fot. P. D.] |
Przemysław Dakowicz: Kim jest Miloš Doležal?
Miloš Doležal: W tej chwili jest polskim nacjonalistą [śmiech], czcicielem polskich bohaterów – przed kilkudziesięcioma minutami wyszliśmy przecież z muzeum przy ulicy Rakowieckiej. Oczywiście, w Czechach również są takie miejsca, ale Czesi to mały naród – u nas to były setki osób, tutaj są tysiące.
- Wyjaśnijmy. Jest początek maja 2019, znajdujemy się w Warszawie. Na twoje wyraźne życzenie odwiedziliśmy, będące w trakcie organizacji, Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w dawnym areszcie śledczym na Mokotowie. Widzieliśmy, między innymi, miejsce egzekucji generała Augusta Emila-Fieldorfa i majora Bolesława Kontryma, celę rotmistrza Pileckiego... No, i – muszę to powiedzieć – jesteś człowiekiem, który lepiej zna historię Polski niż większość ludzi, których spotykamy, chodząc od trzech dni ulicami Warszawy, wypatrując tutaj śladów przeszłości.
- Nie przesadzajmy.
- Wiem, co mówię, Milošu. Moje pierwsze pytanie było zadane z pełną powagą. Jaka jest twoja tożsamość? Kim jesteś po napisaniu wszystkich twoich książek – zbiorów wierszy, czterech tomów o Josefie Toufarze, rozmów ze świadkami historii Czech, esejów historycznych, takich jak Čurda z Hlíny?
- Bliska jest mi formuła Hrabala – nie pisarz, lecz „protokolant” (zapisovatel). Sam siebie uważam za kronikarza z Wyżyny Czesko-Morawskiej. Kraina ta jest dla mnie bardzo ważna, bo stamtąd pochodzę, tam chodziłem do szkoły podstawowej i średniej, tam urodzili się moi przodkowie. Część roku spędzam w Pradze, część na Wyżynie. Myślę, że gdy wracam do rodzinnych stron, w większym stopniu jestem sobą, lepiej rozumiem samego siebie. Jestem człowiekiem ze wsi. Ta mentalność jest mi najbliższa.
W średniowieczu działali kronikarze, czyli ludzie pióra oferujący odbiorcy mieszankę prawdy i mitu. Jestem kimś podobnym do nich. Bywam kronikarzem czeskiej pamięci, kimś, kto próbuje przywrócić historyczną świadomość Wyżynie, kto stara się ukazać losy jej mieszkańców.
wtorek, 28 marca 2023
Nobel dla Hrabala
[Fragment książki HRABAL. OSTATNIE LATA, która ukaże się w tym roku nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Łódzkiego]
![]() |
| Wieczór po wręczeniu Nagrody Literackiej Grinzane Cavour. Bohumil Hrabal, Susanne Roth i Tomáš Mazal. [fot. z arch. T. Mazala] |
PRZEMYSŁAW DAKOWICZ: Czy Hrabal rzeczywiście był zgłaszany do literackiej Nagrody Nobla? Coś na ten temat mówił? Zazwyczaj jest to bardzo skomplikowana dyplomatyczna kampania.
TOMÁŠ MAZAL: O tym, że będzie kandydatem do Nobla, nieoficjalnie się wspominało. Była to kwestia dość specyficzna – kto kogo zgłaszał i dlaczego. Przede wszystkim Václav Havel, którego zawsze będę darzył szacunkiem, no więc on sam i jego przyjaciele uważali, że Nobel powinien przypaść jemu. Albo w dziedzinie literatury albo za działania na rzecz pokoju. To oznacza, że krąg Havla i Zamku Hrabala nie proponował. Związek Pisarzy także stanowczo nie był za Hrabalem. Mówili: myśmy nie mogli publikować, on mógł to robić również za komunistów! Mieli Evę Kantůrkovą, Ivana Klímę i wielu innych dysydentów. Hrabal był im w pewien sposób niemiły.
piątek, 3 marca 2023
Czesi w "Toposie"
piątek, 4 czerwca 2021
Literatura czeska wraca na łamy "Toposu"
W numerze między innymi:
sobota, 29 maja 2021
Na Wysoczynie [część trzecia]: Kaliště, Humpolec, Polná
Na Wysoczynie [część druga]: Pejškovna, Zahrádka, Želiv ==> KLIKNIJ i CZYTAJ
[pierwodruk: "Topos" 2020, nr 3]
Kościół, cmentarz, gospoda
Życie wysoczyńskich wsi i miasteczek koncentruje się nieodmiennie wokół dwóch ośrodków – kościoła i gospody. W kościele mieszkańcy tej krainy przez wieki upewniali się, że ich niełatwe życie, wypełnione ciężką pracą fizyczną, przede wszystkim pracą na roli, jest zakorzenione i umocowane w rzeczywistości wyższej, niematerialnej i nie-ludzkiej, wykraczającej poza perspektywę pojedynczego losu, poza sferę jednostkowych dramatów i radości, że ma sens głębszy niż kufel piwa wypity w wiejskiej gospodzie. Z kolei gospoda była im potrzebna przede wszystkim do tego, by celebrować spotkanie, aby z kimś innym wymienić doświadczenia, by przejrzeć się w zwierciadle cudzego życia i zrozumieć, że wobec wielkiej i małej historii wszyscy jesteśmy równi, tak samo bezradni i słabi. Stwierdziwszy porównywalność i powtarzalność ludzkich spraw, nasłuchawszy się opowieści o czyjejś biedzie i czyimś szczęściu, podjąwszy próbę opowiedzenia własnego nieistotnego życia, mieszkaniec wysoczyńskiej wsi lub miasteczka zyskiwał perspektywę bez mała uniwersalną, docierała do niego owa podstawowa prawda: to, co wydarza się mnie, wydarza się innym, od wieków, od zawsze, w dramatach i w absurdach mojego życia jestem tak samo ludzki, jak sąsiad przy stole, jak nasi ojcowie, dziadowie i pradziadowie.
Opowieść o przeszłości Wysoczyny musi więc być opowieścią o tym, co działo się w kościołach i gospodach oraz w ich bezpośrednim otoczeniu. Pojmuję to najpełniej w wiosce Kaliště, miejscu narodzin Gustava Mahlera. Świątynię od szynku dzieli tu nie więcej niż sto metrów. Ojciec przyszłego kompozytora, Bernard Mahler, prowadził gospodę i Gustav przyszedł na świat w tym samym budynku, w którym mieszkańców wsi karmiono i pojono. Nie inaczej było z Josefem Toufarem – do jego rodziny należała gospoda w oddalonej o pięćdziesiąt kilometrów wsi Arnolec. Z kolei Bohumil Hrabal całe dzieciństwo i młodość mieszkał w browarach, w których zatrudniony był jego ojczym Francin. Genialny kompozytor zamykający w muzyce epokę romantyzmu i otwierający nowoczesność, katolicki ksiądz zamęczony przez komunistów, najsłynniejszy powojenny pisarz czeski – wszyscy oni wychodzą z podobnie skonstruowanej przestrzeni, mającej wpływ na postrzeganie i interpretowanie świata oraz ludzkich spraw.
niedziela, 10 stycznia 2021
Rok 2020 w "Toposie": literatura czeska
czwartek, 22 października 2020
Czesi z Wysoczyny w "Toposie"
KLIMENT ŠTĔPÁNEK, Ze wspomnień o Jaroslavie Hašku
MILOŠ DOLEŽAL, Dąb w Kochánovie
TOMÁŠ MAZAL, Po śladach Gustava Mahlera
JOSEF KROUTVOR, Kaliště
BOHUMIL HRABAL o Polnej
JAKUB DEML, Sen z 30 VIII 1960
„Cięłam drewno i otworzyła się furtka”… Rozmowa MILOŠA DOLEŽALA z
MARIĄ ZAHRADNÍČKOVĄ, żoną poety Jana Zahradníčka
MILOŠ DOLEŽAL, Rzeczy niepojęte, cudaki, dziwacy
PRZEMYSŁAW DAKOWICZ, Na Wysoczynie [część pierwsza]





