sobota, 8 marca 2014

Polisa na życie






[artykuł z cyklu Afazja polska]



Życie jest największą wartością. Nie mamy niczego, co byłoby cenniejsze. Dlatego należy je chronić, uprawiać sport, dbać o formę fizyczną i psychiczną. Zdrowie, zdrowie i jeszcze raz zdrowie — powiada doktor Bruno Müller, starszy specjalista od ubezpieczeń, i rekomendując polisę na preferencyjnych warunkach, poprawia okulary w srebrnych oprawkach.

Człowiek od ubezpieczeń

Badawcze spojrzenie stalowoszarych oczu. Twarz doktora Müllera rozjaśnia wystudiowany uśmiech.
Życie jest pełne niespodzianek. Zdarzają się w nim upadki i wzloty, wolty doprawdy najzupełniej fantastyczne — ktoś, kto stał na szczycie drabiny, nagle ląduje u jej podnóża, żebrak staje się księciem, książę żebrakiem. Proszę mi wierzyć, wiem, co mówię, niejedno przeżyłem.
Jest druga połowa lat 50. Brigitte Bardot, Marilyn Monroe, Grace Kelly. Mężczyźni wolą blondynki. Blondynki wykupują polisy.
Ubezpieczenie jest wyrazem społecznej solidarności. Człowiek w potrzebie nie może zostać sam. Dlatego już w starożytności uczestnicy karawan przewożących towary ze Wschodu umawiali się, że solidarnie poniosą koszty strat. Kiedy padał wielbłąd, jego właściciel nie musiał się martwić — mógł kupić nowe zwierzę dzięki zbiórce, którą urządzali towarzysze wyprawy. Tak, tak, polisy nie są wynalazkiem współczesności, nie wymyślono ich po to, by wyciągać od ludzi ostatni grosz, ale po to, byśmy nie musieli patrzeć w przyszłość z obawą.
Doktor Müller jest przekonujący. Mruży oczy i podtyka ci pod nos papiery. Podpisz i po sprawie. Życie jest największą wartością.



Pełny tekst w książce Afazja polska (wyd. "Sic!", Warszawa 2015) 

http://www.ceneo.pl/Historia_i_literatura_faktu;szukaj-afazja+polska
 
 
 


1 komentarz:

  1. Nie do końca tego się spodziewałam szukając oc na życie, ale muszę przyznać, że wpis jest bardzo ciekawy :) Czekam na więcej ;)

    OdpowiedzUsuń