poniedziałek, 8 października 2018
czwartek, 30 sierpnia 2018
"Uczę się znikać" - rozmowa w piśmie społeczno-kulturalnym "Suma"
Na łamach internetowego pisma społeczno-kulturalnego "Suma" [nr 7; lato 2018] obszerna rozmowa pt. Uczę się znikać..., przeprowadzona przez Kamila Suskiewicza - o literaturze, krytyce i... korzeniach.
Z zapisem dialogu można się zapoznać TUTAJ.
sobota, 24 marca 2018
Rekomendacje kulturalne w radiowej Dwójce
Na antenie 2. Programu Polskiego Radia o następujących dziełach i tematach:
1. Listy do brata Vincenta van Gogha;
2. nowe tomy serii Biblioteka Narodowa (wyd. Ossolineum);
3. album Chopin Evocations Daniiła Trifonova;
4. Kafka. Encyklopedia Richarda T. Greya, Ruth V. Gross, Rolf J. Goebbel, Clayton Koelb;
5. drugi tom Korespondencji Fryderyka Chopina;
6. Kersko, Hradištko, Sadska - miejsca związane z Bohumilem Hrabalem.
Więcej informacji i wszystkie pliki audio do odsłuchania TUTAJ.
Etykiety:
Chopin,
Czechy,
Dostojewski,
Hašek,
Hrabal,
Kafka,
literatura czeska,
radio,
Różewicz,
Szymborska,
van Gogh
środa, 14 lutego 2018
W mediach o "Kwaterze zmartwychwstałej pamięci"
Rozmowa w Polskim Radio 24 ==> KLIKNIJ I SŁUCHAJ.
Recenzja w "Gościu Niedzielnym" (B. Gruszka-Zych) ==> KLIKNIJ I CZYTAJ.
Recenzja w "Do Rzeczy" (K. Masłoń) ==> KLIKNIJ I CZYTAJ.
Etykiety:
Kwatera zmartwychwstałej pamięci,
recenzje,
rozmowy
czwartek, 4 stycznia 2018
"Byliśmy przez czterdzieści pięć lat zamknięci w domu wariatów". Rozmowa z Josefem Mlejnkem [język czeski]
środa, 20 grudnia 2017
Blok autorski w czeskim piśmie "Kontexty"
W czeskim czasopiśmie "Kontexty" dłuższa rozmowa oraz blok tekstów z książek Łączka i Afazja polska:
Josef
Mlejnek
Rozhovor
s Przemysławem Dakowiczem
Przemysław
Dakowicz
Przemysław
Dakowicz
Etykiety:
Afazja polska,
Afazja polska 2,
Czechy,
Łączka,
przekłady
czwartek, 14 grudnia 2017
"Kwatera zmartwychwstałej pamięci" w księgarniach i na allegro.pl
Tom Kwatera zmartwychwstałej pamięci jest już dostępny w następujących księgarniach i serwisach internetowych :
Specjalna promocja w księgarniach ZNAK.COM.PL i DADADA.PL.
Kwatera Ł, Powązki, Cmentarz Wojskowy, Łączka, Żołnierze Wyklęci, Żołnierze Niezłomni.
Etykiety:
kwatera Ł,
Kwatera zmartwychwstałej pamięci,
Powązki
wtorek, 12 grudnia 2017
"Kwatera zmartwychwstałej pamięci" - nowa książka o kwaterze Ł
Tom
Kwatera zmartwychwstałej pamięci opuścił już drukarnię.
Można go kupić w księgarni internetowej Wydawnictwa
"Sic!" => SPRAWDŹ.
W
najbliższych dniach książka będzie dostępna we wszystkich
ważniejszych księgarniach internetowych i w niektórych
księgarniach stacjonarnych.
Etykiety:
kwatera Ł,
Kwatera zmartwychwstałej pamięci,
Łączka
środa, 29 listopada 2017
"Brzozowski. Nowoczesność" - spotkanie z prof. Maciejem Urbanowskim
29 listopada (środa), g. 18:00
Łódź,
kawiarnia Niebostan, ul. Piotrkowska 17
prowadzenie
- Przemysław Dakowicz,
Katedra Literatury XX i XXI wieku UŁ
Katedra Literatury XX i XXI wieku UŁ
Książka
prof. Macieja Urbanowskiego Brzozowski. Nowoczesność jest
trzecim tomem serii "Projekt: Egzystencja i Literatura".
Więcej
informacji o serii TUTAJ.
piątek, 17 listopada 2017
środa, 1 listopada 2017
Praga: Dušičkové čtení
Wspólne
czytanie wierszy z poetą Milošem Doležalem.
Praga,
Kavarna Fra, 31.10.2017, g. 19:30
Więcej
informacji TUTAJ.
Relacja
fotograficzna i zapis dźwiękowy spotkania TUTAJ.
Etykiety:
Czechy,
Doležal,
Łączka,
Praga,
spotkania autorskie
czwartek, 26 października 2017
Rozmowa o Piłsudskim i literaturze
Uczestnicy debaty: prof. Krzysztof Piątkowski, dr Mateusz Werner, dr Przemysław Dakowicz
Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi, g. 19:00
Więcej informacji TUTAJ.
czwartek, 19 października 2017
"Afazja polska 2" w plebiscycie Książka Historyczna Roku
Do 31 października każdy internauta może głosować raz dziennie na wybrane tytuły w dwóch kategoriach:
1. najlepsza książka naukowa dotycząca dziejów Polski i Polaków w XX wieku;
2. najlepsza książka popularnonaukowa dotycząca historii Polski w XX wieku.
Zakończenie głosowania: 31 października 2017 r.
Głos można oddać TUTAJ.
"Konstelacja Topoi" - nowy tom zbiorowy
Ukazała się druga z antologii firmowanych przez środowisko 'Topoi'.
Książka zbierająca najważniejsze teksty krytyczne publikowane w ostatnich latach na łamach dwumiesięcznika literackiego "Topos" nosi tytuł Konstelacja Topoi. Wśród autorów poeci Topoi (K. Kuczkowski, W. Kass, W. Gawłowski, dr hab. W. Kudyba, dr hab. A. Gleń, J. Jakubowski, dr A. Nowaczewski, dr P. Dakowicz) oraz prof. Zbigniew Chojnowski, dr Stanisław Dłuski, prof. Krzysztof Dybciak, dr hab. Mirosław Dzień, Grzegorz Kociuba i Sławomir Matusz.
Etykiety:
antologia,
konstelacja Topoi,
krytyka literacka
niedziela, 8 października 2017
Spotkanie autorskie w Opolu
Etykiety:
Afazja polska,
Afazja polska 2,
spotkania autorskie
Dialog anonsujący spotkanie autorskie w Opolu
Rozmowę
przeprowadził dr Bartosz Suwiński.
Pisze
Pan o zapomnianych bądź przemilczanych kartach z naszej historii.
Jakie wydarzenia wciąż dopominają się o nasz głos?
Odpowiedź
na to pytanie jest skomplikowana. Większość spraw mających wpływ
na porządek historii w minionym stuleciu jest dziś lepiej lub
gorzej opisana. Dostrzegam problem na poziomie świadomości
przeciętnego odbiorcy kultury, który ma kłopot z odniesieniem
przeszłości, wydarzeń – powiedzmy – sprzed 70-80 lat, do
porządku teraźniejszego. Nie dostrzega związku między jednym a
drugim, więcej – ten związek raczej go nie interesuje. Tymczasem
wiele spraw, które zajmują nas dziś, ma swój początek w latach
1939-1949. To wtedy zgładzono większą część polskiej
inteligencji i położono fundament pod „nową Polskę”, tę, o
której Jakub Berman mówi w książce Teresy Torańskiej Oni.
Berman, jeden z dwóch-trzech najwierniejszych wykonawców woli
Stalina w państwie zbudowanym na ruinach II Rzeczypospolitej,
przyznał to wprost: Sowietom i krajowym komunistom chodziło „o
zmianę koncepcji kraju, o zbudowanie całkiem nowej Polski w
kształcie i strukturze, zupełnie niepodobnej do tej, jaka była
kiedykolwiek w historii”.
Czy
Pana zdaniem przeszłość zupełnie determinuje naszą
teraźniejszość? Innymi słowy, jakie Pana pisaniu przyświecają
motywacje?
Przeszłość
– to oczywiste – wpływa na kształt teraźniejszości. Jest
determinantą ogromnie istotną, ale nie jedyną. Obie części
Afazji
polskiej,
tomiki Teoria
wiersza polskiego
i
Łączka
napisałem
z głęboką świadomością, że literatura nie może pozostać
obojętna wobec nieopłakanego cierpienia i nieopłakanych śmierci.
Ta najprostsza motywacja jest więc następująca: oddać
sprawiedliwość zamordowanym i skrzywdzonym. Kultura polska nie
przepracowała należycie przeszłej traumy. Nie przepracowała, bo
przez kilkadziesiąt lat trwania komunizmu nie była wolna. Teraz owo
zaniedbanie trzeba nadrobić, lecz jest to zadanie ogromnie trudne.
Jest
Pan zwolennikiem jasno zarysowanego kanonu czy raczej stoi Pan po
stronie rozproszonych głosów, które mają niuansować jedną,
określoną wizję?
Nie
wiem, czy dobrze rozumiem Pańskie pytanie. Jestem zwolennikiem
absolutnej wolności twórczej. Akt pisarski to akt najwyższej
wolności. Kultura mieści w sobie najbardziej skrajne stanowiska,
całkowicie odmienne wizje świata i człowieka – ale nie jest do
pomyślenia bez porządku i hierarchii. A zatem pełna wolność,
dzięki której twórca ma szansę wypracować sobie jedyne i
niepowtarzalne miejsce w ciągu tych, którzy go poprzedzają i tych,
którzy przyjdą po nim. Kanon w kulturze jest koniecznością, tyle
tylko, że jego kształt ustala się w wyniku kompromisu między
ruchem i stałością. Słowem – zbiór ksiąg uznanych za
„święte”, kanoniczne jest zbiorem ruchomym. W jego obrębie
mogą – i muszą– zachodzić zmiany.
I
na koniec, ogólnie: czy przed literaturą stoją dzisiaj jakieś
konkretne zadania czy jest raczej ilustracją wewnętrznych,
nieuświadamianych poszukiwań?
Literatura
ma tylko jedno zadanie: sprostać światu, opisać go, dotknąć,
podjąć próbę zrozumienia. Mniejsza o to, czy czyni to w sposób
uświadomiony czy nieuświadomiony.
Co
z ostatnio przeczytanych książek poleciłby Pan czytelnikom?
W
ostatnich tygodniach jest to w zasadzie jedno nazwisko: Bohumil
Hrabal. Do autora Auteczka
wróciłem
po latach i jego prozę chłonę z niezmiennym zachwytem. Od
niezwykłej powieści Obsługiwałem
angielskiego króla,
czytanej po raz trzeci lub czwarty, przez opowiadania ze zbiorów
Pabitele
(pierwsze
polskie wydanie w oryginalnym kształcie właśnie się ukazało) i
Święto
przebiśniegu,
po trylogię autobiograficzną Wesela
w domu,
Vita
nuova,
Przerwy.
Zwolennikom twórczości tego pisarza rekomenduję biografię Hrabal.
Słodka apokalipsa
Aleksandra
Kaczorowskiego. Jest to rozszerzona, lepsza wersja książki Gra
w życie. Opowieść o Bohumilu Hrabalu
sprzed kilku lat. Na uwagę zasługuje także znakomita książka
José Ignacio Tellechea Idígorasa Ignacy
Loyola. Sam i na piechotę,
traktująca o bliskim mi autorze Ćwiczeń
duchownych.
W ostatnim czasie ukazał się w Krakowie tom wierszy zebranych Jana
Polkowskiego Gdy
Bóg się waha,
przygotowany przez niespracowanego Józefa M. Ruszara. I na koniec –
nowa książka poetycka Krzysztofa Kuczkowskiego,
Ruchome
święta
– mądra
i piękna.
Wszystkie
te tomy leżały ostatnio w pobliżu mojej lampki nocnej i były
czytane.
piątek, 1 września 2017
Radiowa "Trójka": o śp. Tomaszu Burku, śp. Feliksie Netzu, śp. Kazimierzu Hoffmanie i poetach grupy 'Topoi'
Audycji
Mateusza Matyszkowicza z cyklu Trójkowy
chuligan literacki,
w której udział wzięli Krzysztof Kuczkowski (red. nacz. "Toposu"),
prof. Krzysztof Dybciak (UKSW) i dr Przemysław Dakowicz (UŁ), można
wysłuchać TUTAJ.
sobota, 29 lipca 2017
Radio Olsztyn: rozmowa o powązkowskiej kwaterze Ł, historii i literaturze
Rozmowy, którą w ramach radiowego cyklu Wieczór z Kulturą przeprowadziła
red. Ewa Zdrojkowska, można wysłuchać TUTAJ.
Należy
wybrać materiał dźwiękowy umieszczony pod datą 10.07.2017 (jak
na grafice poniżej).
Etykiety:
Afazja polska,
Afazja polska 2,
Łączka,
radio,
rozmowy,
Teoria wiersza polskiego
piątek, 28 lipca 2017
Wspomnienie o śp. Tomaszu Burku
Tekst opublikowany w najnowszym numerze dwumiesięcznika literackiego "Topos" (2017, nr 3).
DROGA
RODZINY BURKÓW
Pożegnaliśmy
się. Wróciłem do samochodu. Pan Tomasz przez chwilę stał na
chodniku, a potem ruszył wdłuż linii drzew. Zerkałem w lusterka,
oglądałem się – chcąc zapamiętać tę chwilę. Szarobłękitna
marynarka i jasne sportowe buty Tomasza Burka świeciły w cieniu
rzucanym przez brzozy i topole. Szedł wolno, nieznacznie pochylony w
lewo.
Kilkadziesiąt
minut wcześniej zjedliśmy obiad w podkowiańskiej restauracji
„Weranda”. Gdzieś między Podkową Leśną a Brwinowem, przed
skrzyżowaniem ulicy Brwinowskiej z szosą nr 719, poprosił o
zatrzymanie samochodu. Chciałem Go podwieźć pod sam dom, na Leśną
8, gdzie tego dnia długo rozmawialiśmy1 –
ale
był zdecydowany. Spacer dobrze mi zrobi, powiedział. Nie śmiałem
oponować.
Czy
obawiałem się, że to jedno ze spotkań ostatnich? Tak. Od kilku
lat każde zetknięcie z Panem Tomaszem, jakby coraz mniej cielesnym,
przymuszało do ponawiania nieznośnego pytania: „Jak długo
jeszcze?”.
A
przecie widzieliśmy się i rozmawiali jeszcze kilka miesięcy
później, 12 listopada 2016 roku, w warszawskim Klubie Księgarza,
gdzie mieliśmy zaszczyt wręczyć Autorowi Niewybaczalnych
sentymentów honorową nagrodę konfraterni 'Topoi'. Godząc
się przyjąć symboliczny laur, to On nadawał mu wartość, to On
wyróżniał wyróżniających. Po wieczorze wypełnionym
opowieściami Pana Tomasza oraz wspomnieniami-laudacjami wygłoszonymi
przez Jego licznych przyjaciół, dostojny Laureat kierował się do
mieszkania siostry. Zatrzymaliśmy się pod pomnikiem Kilińskiego, u
zbiegu Piekarskiej i Podwala. Wieczór był ciepły, szabla dzielnego
szewca wskazywała księżyc, a my zaintonowaliśmy gromkie Sto
lat. Pan Tomasz słuchał zawstydzony, ale i – tak mniemam –
szczęśliwy. Stojąc tam z nami, przemieniał tę krótką chwilę u
stóp Kilińskiego w chwilę historyczną, przenosił nas wszystkich
– Krzysztofa Kuczkowskiego, Wojciecha Gawłowskiego, Wojciecha
Kassa, Artura Nowaczewskiego, Adriana Glenia oraz niżej podpisanego
– w samo centrum polskiej literatury i kultury powojennej.
Zbyt
rzadko bywał doceniany, szczególnie po roku 1989. Wybrał
intelektualną wolność, pozostał wierny sobie i wartościom, za
którymi już w latach pięćdziesiątych, jako młodzieniec
kilkunastoletni, się opowiedział – wierny przede wszystkim
Prawdzie, tej, co nic nie chce wiedzieć o „mądrościach etapów”,
„strategiach czytania” i modnych „metodologiach”, tej, co
niczego z nikim nie uzgadnia, nie idzie na kompromisy, nie domaga się
poklasku, która co wieczór przepowiada sobie suchy poemat
moralisty: tak – tak, nie – nie.
Za
swoją wierność płacił bez wyrzekania na los i ludzi. Płacił
tym, czym zwykle płaci się za wierność – przesunięciem z
samego centrum parnasu na margines oficjalnego życia intelektualnego
i kulturalnego. Bogu dzięki – do kogóż mielibyśmy wtedy pójść?
– nie potrafił inaczej. Wspinając się stromą ścieżką, tą
samą, którą szli jego rodzice, na Ich życiowy trud wskazywał,
pochwałę Ich niezłomności głosił.
Wiem,
to słowa wielkie, skażone patosem, irytujące – Wierność,
Niezłomność, Prawda. Pan Tomasz wolałby ich uniknąć.
Powiedziałby, że nie miał wyboru, że tak to się ułożyło. Ale
ja zbyt pilnie czytałem, wciąż mało liczne, książki traktujące
o życiu literackim w czasach komunizmu, między innymi jego gorzki
tom Żadnych marzeń, zbyt uparcie studiowałem gazety
czytelnikowskie i partyjne sprzed dekad, by nie zdawać sobie sprawy,
ile kosztowało owo pierwsze, fundamentalne, całym życiem ponawiane
i utwierdzane NIE. Kiedy późną jesienią 1944 roku w sandomierskim
mieszkaniu Wincentego Burka, autora głośnej przed wojną Drogi
przez wieś, i jego żony, Zofii z Młodożeńców Burkowej,
zjawił się Jerzy Putrament, posłaniec nowych, ze Wschodu idących,
samozwańczych władców Polski – na jego zachęty i kuszenia
odpowiedziano jednoznaczną odmową. Tamto rodzicielskie NIE Tomasz
Burek niósł i pielęgnował z równą konsekwencją w swojej
młodości, w latach dojrzałych i w zadziwiająco pracowitej jesieni
życia; a kiedy było trzeba, stawiał je przed oczy swoim biegłym w
kazuistyce interlokutorom. Non possum – powtarzał, by zaraz odejść
do własnych niepoliczonych prac.
Gdy
na zakończenie wczorajszych uroczystości żałobnych w kościele
św. Krzysztofa w Podkowie Leśnej (dokładnie trzydzieści siedem
lat wcześniej Tomasz Burek przyłączył się do trwającej w tej
świątyni głodówki solidarnościowej) śpiewaliśmy pieśń
rozpoczynającą się od słów „Przybądźcie z nieba na głos
naszych modlitw / mieszkańcy chwały, wszyscy święci Boży”,
różne obrazy, między innymi ten z 10 maja 2017 i ten z 6 lipca
2016 roku, nałożyły się na siebie. Ujrzałem Pana Tomasza na
chodniku obok ulicy Brwinowskiej, zarazem zaś na kocich łbach
Sandomierza i na kamiennych płytach przed warszawskim Pałacem
Staszica, zmierzającego ku trasie 719 lub w stronę Domu Literatury
na Krakowskim Przedmieściu; słowem – na drodze życia, które
wybrał.
U
końca tej drogi jest miejsce, które pożegnalna pieśń nazywa
„królestwem światła”. W miejscu tym nigdy nie było i nie
będzie ukąszeń heglowskich, aresztowań ludowców w przededniu
sfałszowanych wyborów, ubeckich pogwarek ze struchlałymi żonami
więźniów, przesłuchiwania studentów na komisariatach MO,
relegowania pracowników z instytutów naukowych ani podziałów
politycznych, które niegdysiejszych przyjaciół przemieniają w
zapiekłych przeciwników.
Drogi
Panie Doktorze, kochany Panie Tomaszu, wiara w to, że i dla Pana
przygotowano tam mieszkanie, nieco łagodzi żal wywołany Pańskim
niepojętym, nagłym odejściem.
Łódź,
11 maja 2017 r.
1 Zapis
tej rozmowy, opatrzonej tytułem Płaszcz Putramenta i koniec
świata, ukazał się w druku – zob. „Topos” 2016, nr 5, s.
21–49.
niedziela, 2 lipca 2017
Tekst dla Muzeum Narodowego w Krakowie
Przed
tygodniem otwarta została w Muzeum Narodowym w Krakowie jedna z
największych ekspozycji ostatnich lat – wystawa zatytułowana
#Dziedzictwo. Autorami eseistycznych wypowiedzi zamieszczonych
w katalogu wystawy są m.in. prof. Maria Korytowska, prof. Krzysztof
Koehler, prof. Krzysztof Dybciak, prof. Andrzej Nowak, prof. Paweł
Śpiewak, prof. Joanna Wnuk-Nazarowa, prof. Andrzej Waśko i dr
Przemysław Dakowicz.
Poniżej
tekst prezentowany w tomie zredagowanym przez dr. hab. Andrzeja
Szczerskiego, wicedyrektora Muzeum Narodowego w Krakowie.
Meblościanka
Kowalskich a sprawa polska.
Notatki do nienapisanego eseju
Notatki do nienapisanego eseju
„Spółczesna
historia każdego wieku świadczy, jako się
naród w obecnym jestestwie swoim rozumiał, jak uważał i pojmował
to jestestwo? Wszystkie zaś dzieje od najdawniejszych czasów do
dnia dzisiejszego są, a raczej powinny być, zebraniem w treść
jedną
szykownie, umiejętnie, porządnie rozwinioną tych cząstkowych
świadectw, tych ułamkowych, przemijających uznawań.
Stąd jak z wątku potrzeba wyciągnąć nić historycznej powieści,
zawierającej sumę
wszystkich minionych momentów życia. Zachodzi więc pytanie: czy
mamy w literaturze polskiej takie dzieło ojczystej poświęcone
pamięci? Taką powieść od najdawniejszych czasów do dni naszych?
Powieść jednej treści, tchnącą jednym duchem […]? Albo, co na
jedno wychodzi: czy pojęliśmy wszystkie minione narodowego
jestestwa chwile? I czy się teraz w tym minionym jestestwie
uznajemy? Jakaż jest pamięć nasza?”
Maurycy
Mochnacki, O
literaturze polskiej w wieku dziewiętnastym
Polska
historia ostatnich trzech stuleci to opowieść o zerwanej ciągłości,
o upartym poszukiwaniu zasady organizującej, o trudzie odzyskiwania
samych siebie. Pytanie o istotę doświadczenia, przez które
przeszliśmy jako zbiorowość, wiąże się z namysłem nad zespołem
znaczeń i wartości, które większość z nas podziela, które
chcielibyśmy uczynić podstawą teraźniejszości. Owe znaczenia i
wartości odnajdujemy w tym, co minione – w wydarzeniach,
postawach, gestach utrwalonych przez ponadjednostkową, wspólną
pamięć.
Mechanizm
działania pamięci regulują dwie przeciwstawne aktywności/postawy:
ocalanie (zatrzymywanie i przechowywanie w pamieci zbiorowej) oraz
gubienie (pozostawianie za sobą, tracenie z pola widzenia). Niektóre
spośród składników przeszłości zostają wyniesione ponad czas,
by trafić do wspólnotowego imaginarium, inne giną w strefie
bezkształtu i ciszy, roztapiają się w półmroku. To, co
zapamiętane, staje się znakiem – zyskuje wyrazistą i trwałą
strukturę, dzięki czemu może się odróżniać i wyróżniać. To,
co pominięte, traci znaczenie.
Jeśli
procesy zapamiętywania i zapominania przebiegają w warunkach
normalnych, należy je uznać za niezbędny etap konstruowania
tożsamości – przecież żadna jednostka i żadna zbiorowość nie
są zdolne zapamiętać wszystkiego. Hierarchia zdarzeń, gestów i
postaci, które – zyskując rangę znaku – przechodzą do
imaginarium wspólnoty, powstaje na drodze selekcji i eliminacji.
Tam, gdzie wszystko byłoby równie ważne, nic nie miałoby
znaczenia.
W
polskiej historii ostatnich trzech wieków, przede wszystkim zaś w
ciągu kilku dziesięcioleci rządów komunistycznych, nie wszystko
przebiegało jednak w zgodzie z naturalnym biegiem spraw – część
znaków przeszłości celowo zatarto, by na ich miejsce wstawić
treści zgodne z ideologią, która (za sprawą przemocy
symbolicznej) zyskała pozycję dominującą.
*
O
nieporządku w warstwie symboli pomyślałem, kiedy wśród „obiektów
wiodących” wystawy Muzeum Narodowego w Krakowie zatytułowanej
#dziedzictwo ujrzałem tzw. meblościankę Kowalskich. Z
błędnym przeświadczeniem, że eksponat ów należy traktować jako
wstydliwy emblemat komunistycznej przeszłości, zapewne nieprędko
bym się rozstał, gdyby nie lektura książki Jacka Kowalskiego. Syn
Bogusławy i Czesława, poznańskich architektów wnętrz i
projektantów mebli, przedstawił w niej dzieje swojej rodziny.
Opowieść ta zmusza czytelnika do zmiany perspektywy – odtąd
będzie on oglądał minione wypadki (również dzieje literatury,
nauki, sztuk plastycznych) przez pryzmat indywidualnych ludzkich
doświadczeń, a obiegowe wyobrażenia i sądy chętnie zastąpi
krytycznym namysłem nad zadziwiającym losem jednostek wprzęgniętych
w koło historii.
Etykiety:
#Dziedzictwo,
eseje,
Muzeum Narodowe,
wystawy
Subskrybuj:
Posty (Atom)




































